Kiedy już całe pole zamieniło się w klepisko, kierowca buldożera wysiadł i smutno zapłakał.
Nikt nie powiedział mu, że nie powstaną, jeśli wielokrotnie odbierze im siły i nadzieję. Wciskając ich głęboko w miękki torf, uzyskał tylko gładkie klepisko pełne ludzi pozbawionych całkowicie chęci, by stanąć za nim i powierzyć mu swoje pomysły.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz