wtorek, 18 lutego 2014

Bez definicji

Kiedy się zaczyna znaczy tak wiele. Kiedy się kończy, często nie rozumiemy, jak mogła znaczyć cokolwiek. Jaka jest waga miłości, czy jest coś takiego jak miłość prawdziwa i czy to prawda, że kto nie kocha sam siebie nigdy nie pokocha drugiego człowieka?
Pytań i wątpliwości wcale nie ubywa z latami doświadczeń. Każda miłość jest inna, przynosi nowe spojrzenie na coś, o czym marzymy od urodzenia. Niektórzy nawet przestają wierzyć, że to prawda, że się zdarza. Niektórzy opłakują utracone uczucia, wierząc, że to właśnie było prawdziwe.
A dla części ludzi przychodzi po prostu taki dzień, kiedy miłość staje na ich drodze i zostaje z nimi, bez żadnych fajerwerków i szarpaniny. Wnosi upragniony spokój i pewność, że właśnie stali się kompletni i szczęśliwi.
Tak wiele oblicz, tak wiele definicji, a każde przeżycie indywidualne. Istota miłości wciąż pozostaje nieuchwytna, a może właśnie taka pozostać powinna. Może jeśli już ją opiszemy, zdefiniujemy, przypniemy określone cechy i przeobrazimy w proces, przestanie się przydarzać?
Niech zatem pozostanie cudowną tajemnicą, która wymyka się definicjom.


niedziela, 16 lutego 2014

'73

Najdroższy mój roczniku 73 pozdrawiam Cię, jak co roku życzę Ci wszystkiego najlepszego. Jesteś moim ulubionym rocznikiem, doskonałym i jedynym.
A przeszedłeś całkiem sporo. Już początki były trudne. Zbyt młody by rozumieć nastałeś w ciężkich czasach. W sklepach tylko kolejki, w modzie siermiężnie i ponuro. Również rodzice wcale Cię nie rozpieszczali. Nikt im nie powiedział jak być rodzicami. Hodowali swoje dzieci jak cenne przedmioty, ale nie próbowali ich zrozumieć, zobaczyć w nich człowieka. Rosłeś więc sobie sam, w poczuciu, że coś z Tobą pewnie nie tak, czas mijał, nikt nie wyprowadzał Cię z błędu. W szkole było tak samo. Myślenie miałeś zostawić mądrzejszym. W końcu szkoła wie lepiej, co poeta chciał powiedzieć swoim wierszem, Ty nie wymyślaj jakiś własnych teorii, kuj na pamięć, powtarzaj cytaty, gódź się na poniżenia, bądź marnym trybikiem systemu. Kształć się zgodnie z założeniami, im jesteś starszy tym bardziej podlegaj presji. Nie wybieraj, nie zastanawiaj się, dostosuj swoje życie do ustalonych ram. Lepsi od Ciebie dawno już je wymyślili. Wierz w Boga, bądź hipokrytą, uśmiechaj się i narzekaj, nie możesz w końcu być z niczego zbyt zadowolony. Takie zadowolenie zawsze jest podejrzane. Uczciwy człowiek na pewno znajdzie powód, żeby ponarzekać.
A kiedy dopadnie Cię wiek nastoletniej głupoty, szalej, pij, próbuj życia. Jeśli tego nie zrobiłeś, próżno później szukać okazji. Na swoje osiemnaste urodziny tańcz i daj sobie sklepać tyłek przez przyjaciół. Zabierz pamiątki dzieciństwa w postaci dziwnych, własnoręcznie zrobionych prezentów i zapamiętaj ten moment na zawsze.
Kiedy poczujesz się całkiem dorosły na nic już nie będzie czasu. Praca, dom, przypadkowi przyjaciele, ściśle zaplanowane urlopy, gięcie karku, oddawanie pańszczyzny, kredyty, podatki i cała reszta ograbiająca Cię z tej ciężko wypracowanej dorosłości. Jeśli czasem myślisz, czy tego chciałeś, nagle okazuje się, że nie wiesz czego chciałeś, bo nikt nigdy nie pozwolił Ci się nad tym zastanowić. Kogo to obchodziło? Co miałeś do powiedzenia?' Tkwij w tym co masz i nie myśl za wiele, bo głowa rozboli jak na najgorszym kacu.
Ale nie martw się, przeszedłeś kolejny próg, 40 lat minęło i pozwalam Ci stanąć i zastanowić się czego chcesz. Myśl, nie bój się. Odrzuć cudze przekonania, dokop się do swojego JA, przypomnij sobie kim jesteś, lub dowiedz się tego po raz pierwszy - pozwalam Ci. Pytam Cię jak się czujesz, czy czujesz się oszukany. Nie poddawaj się tej myśli, dałeś radę tyle lat być kim nie jesteś, teraz na pewno stawisz czoło poszukiwaniu siebie prawdziwego.
Pij, myśl, baw się, myśl, rzucaj pracę, myśl, czytaj, myśl, kochaj siebie i myśl, myśl, zrób to samodzielnie. Odwaga jest w Tobie, miłość jest w Tobie, wartością byłeś zawsze i tylko odkryj to w sobie. A ja stanę obok, trzymając Cię za rękę, bo wierzę w Ciebie, kocham Cię - jestem Tobą.